Imponujący bolid nad granicą Polski i Ukrainy

14 sierpnia o godz. 20:22:03 nasze stacje obserwacyjne zarejestrowały przelot jasnego bolidu na południowy-wschód od Warszawy. Zjawisko zakończyło się gwałtownym rozbłyskiem i pozostawiło po sobie dym unoszący się w atmosferze. Wykorzystując nasze nagrania, przeprowadziliśmy dokładną analizę tego bolidu i wyznaczyliśmy orbitę kosmicznej skały, która spowodowała to niecodzienne widowisko.

Bolid został zarejestrowany przez kilka stacji sieci Skytinel – między innymi SN08 w Oleszycach (Szymon Ozimek), SN14 w Warszawie (Marcin Hajwos) i SN41 w Karolewie (Tomasz Zwoliński), a także przez stacje znajdujące się w okolicach Łodzi – SN05 w Jasieniu (Dariusz Wiosna) i SN12 w Koluszkach (Koluszkowska Stacja Kosmiczna). Dzięki temu, uzyskaliśmy bardzo bogaty materiał do dalszej obróbki i przeprowadzenia szczegółowych obliczeń.

Z naszych analiz wynika, że przelot bolidu miał miejsce nad granicą Polski i Ukrainy. Meteoroid nadleciał z kierunku wschodniego, zmierzając pod kątem 64,2° do powierzchni Ziemi. Jego prędkość początkowa była wysoka i wynosiła 27 km/s, co doprowadziło do bardzo szybkiego obtapiania materiału skalnego. Na naszych nagraniach bolid był widoczny już od wysokości 93,8 km nad Ziemią.

Trójwymiarowa wizualizacja trajektorii meteoroidu / oprac. Mateusz Żmija

Przelot przez ziemską atmosferę okazał się katastrofalny w skutkach dla tej niewielkiej skały. Doświadczając coraz wyższego ciśnienia i zwiększającej się gęstości powietrza, meteoroid hamował i ulegał fragmentacjom. Najbardziej spektakularny i gwałtowny rozpad miał miejsce na wysokości ok. 45 km. Bolid mocno rozbłysnął, a duża część jego masy zamieniła się w pył.

Ostatecznie meteoroid przestał być widoczny przy prędkości 15 km/s, gdy znajdował się na wysokości 38 km. Ciało uległo całkowitemu obtopieniu w atmosferze i nie dotarło do Ziemi w postaci meteorytów.

Po wyznaczeniu elementów orbitalnych okazało się, że meteoroid przybył do nas z zewnętrznych rejonów pasa planetoid. W aphelium oddalał się od Słońca na 4,24 au i krążył wokół niego po orbicie nachylonej pod kątem 39° do płaszczyzny ekliptyki. Z racji pochodzenia oraz zachowania w atmosferze podejrzewamy, że mieliśmy do czynienia z fragmentem kometarnym, prawdopodobnie z grupy komet rodziny Jowisza.

Orbita meteoroidu przed wejściem w atmosferę – widok z góry / oprac. Mateusz Żmija
Orbita meteoroidu przed wejściem w atmosferę – widok z boku / oprac. Mateusz Żmija

Na koniec, serdecznie dziękujemy za wszystkie raporty i relacje dotyczące tego zjawiska. Tym razem ich liczba była rekordowa – otrzymaliśmy ponad 100 komentarzy na profilu na Facebooku i kilkadziesiąt wiadomości. Jesteśmy zachwyceni, że tak wiele osób czujnie obserwuje niego oraz dzieli się swoimi wrażeniami. My także nie ustajemy w obserwacjach i rozwoju naszych metod analitycznych, po to by zawsze dostarczać rzetelnych informacji na temat zjawisk bolidowych nad naszą częścią Europy.

Rzut trajektorii meteoroidu na powierzchni Ziemi – widok z góry / oprac. Mateusz Żmija

Opracował: Mateusz Żmija

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *