Obserwacja spadku i odnalezienie nowego meteorytu żelaznego w Polsce

17 kwietnia 2026 r. godz. 20:53:59 (18:53:59 UT) nad woj. wielkopolskim i woj. łódzkim pojawił się jasny bolid, który był widoczny przez ponad 6 sekund z wielu rejonów Polski. W pierwszą noc po przelocie określiliśmy trajektorię atmosferyczną i orbitę meteoroidu, a następnie wyznaczyliśmy potencjalne miejsce spadku. Dane z 25 stacji obserwacyjnych naszej sieci pozwoliły nam ustalić, że doszło do spadku kilkukilogramowego meteorytu żelaznego w gminie Zadzim (woj. łódzkie). Meteoryt został znaleziony we środę, 22 kwietnia.
Nagrania i dane zarejestrowane przez nasze stacje błyskawicznie trafiły do Mateusza Żmii, założyciela sieci, który zajął się ich kompleksową analizą. Bogaty materiał obserwacyjny pozwolił na szybkie wyznaczenie podstawowych parametrów meteoroidu oraz wstępnego obszaru potencjalnego spadku. Bolid był też obserwowany przez setki świadków w całej Polsce, którzy chętnie dzielili się swoimi relacjami i nagraniami.
Początek poszukiwań
Pierwsi członkowie naszej sieci zjawili się w wyznaczonym obszarze w sobotę, 18 kwietnia, w godzinach popołudniowych. Przeprowadzony przez nich rekonesans wykazał, że teren jest dogodny do poszukiwań – część pól nie była jeszcze zasiana, a gospodarze wyrazili zgodę na przejście przez pola ze stosunkowo niską roślinnością, głównie zbożem ozimym. Dlatego w niedzielę, 19 kwietnia, na miejsce udało się aż 26 osób związanych z naszą siecią, które przeszukały znaczną część wyznaczonego obszaru dla okazu o przewidywanej masie od 1,5 do 4 kg. Wykorzystane zostały także drony oraz wykrywacze metali. Tego dnia nie udało się jednak natrafić na ślad meteorytu.

Po weekendzie rozpoczęliśmy konsultacje z zespołem naukowców z Instytutu Astronomii Czeskiej Akademii Nauk, którzy wsparli nas w zawężeniu obszaru poszukiwań. Naukowcom z Czech udostępniliśmy nagrania z dwóch kamer położonych najbliżej trajektorii meteoroidu, a badacze porównali je z wynikami uzyskanymi ze stacji European Network (EN) w Czechach i na Słowacji. We środę Pavel Spurný, Jiří Borovička i Lukáš Shrbený przekazali nam informację, że jedyny okaz z tego spadku powinien mieć masę ok. 2,7 kg. Tę wartość uzyskano na podstawie danych dynamicznych, a także zapisu ze specjalistycznych radiometrów wykorzystywanych przez czeskich badaczy, które rejestrują blasku bolidu z częstotliwością 5000 Hz.
Wykorzystując tę informację Mateusz Żmija i Gábor Kővágó przeprowadzili ponowną symulację spadku meteorytu o masie 2,5 – 3 kg, uzyskując znaczne zawężenie obszaru poszukiwań. Wyznaczone pole miało wymiary ok. 300 x 200 m.
Weryfikacja zaktualizowanego obszaru
We środę, 22 kwietnia, na miejsce ponownie udało się kilku członków naszej sieci. Jedną z par poszukiwaczy tworzyli Anna Walczak i Paweł Walczak. To właśnie oni dostrzegli lekko eliptyczną dziurę w ziemi o głębokości ok. 40 cm, z której wydobyli okaz meteorytu żelaznego o masie 2,9 kg. Miejsce znalezienia potwierdziło przeprowadzone przez nas symulacje, ponieważ okaz znajdował się zarówno w obrębie pierwotnego, jak i zawężonego obszaru spadku oraz blisko jego centralnej linii. Ze względu na to, że meteoryt ustabilizował swoją pozycję podczas przejścia przez atmosferę, jego kształt jest orientowany – przypomina trójkątną tarczę o wymiarach ok. 14,5 x 11,5 x 6,5 cm. Jest pokryty skorupą obtopieniową oraz licznymi strużkami zastygłej materii.
Znalazcy skrupulatnie udokumentowali miejsce spadku oraz zabezpieczyli i wstępnie oczyścili okaz z pomocą prof. Szymona Kozłowskiego (Uniwersytet Warszawski). Następnie rozpoczęły się konsultacje z zaprzyjaźnionymi jednostkami naukowymi w sprawie badań znalezionego meteorytu. W przypadku meteorytów znalezionych świeżo po spadku kluczowy jest pomiar krótko żyjących izotopów promieniotwórczych. Rozpoczęcie tego typu pomiarów zaplanowano w Narodowym Centrum Badań Jądrowych w Świerku na sobotę, 25 kwietnia. Po zakończeniu pomiarów, które potrwają kilka tygodni, przeprowadzone będą analizy składu meteorytu i jego oficjalna klasyfikacja w gronie ekspertów z kilku polskich uczelni. Znaleziony meteoryt ma przede wszystkim wartość naukową, o czym doskonale zdają sobie sprawę jego znalazcy. Zadeklarowali oni przekazanie wymaganej próbki do klasyfikacji, a także chęć eksponowania meteorytu na wystawach muzealnych, dzięki czemu przyczyni się do rozwoju polskiej nauki i będzie pełnił istotną funkcję edukacyjną.
To także główne cele sieci Skytinel – wspieranie obserwacji bolidów oraz profesjonalne lokalizowanie spadków meteorytów, tak aby maksymalizować ich wartość naukową i przyczyniać się do popularyzacji wiedzy na temat kosmicznej materii.

Jest to pierwszy w Polsce meteoryt żelazny znaleziony tuż po obserwowanym spadku. Dotychczas znajdowane okazy tego typu pochodziły wyłącznie z dawnych spadków i odkrywane były najczęściej przypadkowo – podczas prac ziemnych lub wykopalisk. Należą do nich m.in. Seeläsgen (1847), Schwetz (1850), Morasko (1914), Krzadka (1929), a także Tartak (2012) czy Lechówka (2014). Pozostałą część polskich meteorytów żelaznych stanowią zabytki z żelaza meteorytowego takie jak Czestochowa Rakow I, Czestochowa Rakow II i Wietrzno-Bobrka.
Jest to również drugi meteoryt żelazny na świecie z tzw. „rodowodem”, czyli dokładnie wyznaczoną orbitą przed wejściem w atmosferę na podstawie danych zebranych przez sieci bolidowe. Jesteśmy przekonani, że dzięki naszej pasji, pracy i zaangażowaniu, meteoryt będzie obiektem licznych publikacji naukowych.
Niezwykle ciekawym zbiegiem okoliczności pozostaje fakt, że do spadku tego meteorytu doszło podczas XIV Konferencji Meteorytowej w Koluszkach, organizowanej przez Polskie Towarzystwo Meteorytowe we współpracy z Pawłem Walczakiem – jednym ze znalazców okazu. Ponadto spadek zarejestrowała stacja SN12 – Koluszki, której opiekunem jest Paweł Walczak i Koluszkowska Stacja Kosmiczna.
Dzięki doskonałej pogodzie bolid zarejestrowało zdecydowanie więcej stacji sieci Skytinel:
SN03 – Rzeszów (Politechnika Rzeszowska)
SN07 – Bodzentyn (Mateusz Roman)
SN09 – Piotrowice (Radzimir Zawal)
SN11 – Wrocław (Witold Hanak)
SN14 – Warszawa (Marcin Hajwos)
SN17 – Lipowy Most (Wojciech Burzyński)
SN19 – Duszniki (Radosław Wilde)
SN20 – Ostrowik (Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu Warszawskiego)
SN21 – Olsztyn (Olsztyńskie Planetarium i Obserwatorium Astronomiczne)
SN22 – Śrem (Michał Kwieciak)
SN23 – Polanka Wielka (Politechnika Rzeszowska)
SN24 – Pruszcz Gdański (KrisPrg AstroPruszcz)
SN29 – Knyszewicze (Stanisław Nicewicz)
SN33 – Kozienice (ZS1 Kozienice – Stacja Bolidowa Kozienice)
SN34 – Luszewo (Łukasz Załęcki)
SN35 – Ciółkowo Rządowe (Rafał Mąka)
SN37 – Koźlice (Ireneusz Kobus, Maciej Kwiatkowski)
SN42 – Szczecin (Jan Woreczko)
SN44 – Przedbórz (Obserwatorium AstroLife)
SN45 – Niedźwiady (Obserwatorium Astronomiczne w Niedźwiadach – PPSAE)
SN46 – Płock (Przemysław Jarosiński, Konrad Kosmatka)
SN50 – Suhora (Obserwatorium Astronomiczne na Suhorze).
Ze względu na dużą liczbę detekcji jest to najlepiej udokumentowany spadek meteorytu w historii naszej sieci. Po raz pierwszy w analizach spadku meteorytu wykorzystaliśmy również dane z naszych spektrografów w stacjach:
SN38 – Chrzanów Mały (Paweł Zaręba)
SN47 – Zabierzów Bocheński (Tomasz Żywczak)
Widmo bolidu uzyskane za pomocą spektrografów przeanalizował dr Ernest Świerczyński (Fundacja Astrum Narusa), co umożliwiło skuteczne określenie składu meteoroidu. Uzyskany wynik potwierdził jednoznacznie, że w atmosferę wszedł meteoryt żelazny.
Orbita i trajektoria atmosferyczna
Przed wejściem w atmosferę meteoroid obiegał Słońce w ciągu 1,5 roku ziemskiego, poruszając się po orbicie nachylonej do płaszczyzny ekliptyki pod kątem 7°. W najdalszym punkcie orbity znajdował się blisko planet wewnętrznych Układu Słonecznego – odległość aphelium wynosiła ok. 1,76 au.
Wejście w atmosferę ziemską nastąpiło przy prędkości ok. 13 km/s i pod kątem 69° do powierzchni gruntu. Ze względu na to, że meteoroid nie uległ silnym fragmentacjom, a jednocześnie przestał być widoczny zaledwie 14 km nad Ziemią, spodziewaliśmy się, że był to obiekt niezwykle wytrzymały i prawdopodobnie składający się głównie z żelaza. Nasze przypuszczenia potwierdziły dane ze spektrografów – zarówno tych, które działają w naszej sieci, jak i tych, którymi dysponują badacze z Instytutu Astronomii Czeskiej Akademii Nauk.

Dodatkowe informacje i podziękowania
Na obecnym etapie nie będziemy ujawniać dokładnego miejsca znalezienia okazu. Ponadto nie spodziewamy się, że w obszarze spadku wciąż znajduje się wiele innych fragmentów – nasze modele wskazywały na spadek pojedynczego okazu, a oględziny masy głównej wykazały niewielki ubytek części okazu. Ubytek ten jest częściowo obtopiony i powstał na znacznej wysokości, dlatego brakujący fragment może znajdować się bardzo daleko od masy głównej, o ile w ogóle dotarł do powierzchni Ziemi. Istnieje ryzyko, że uległ całkowitemu obtopieniu.Na koniec chcielibyśmy podziękować członkom naszej sieci za duże zaangażowanie w obserwacje i poszukiwania, Annie i Pawłowi Walczakom za niezwłoczne udostępnienie meteorytu do badań oraz wzorową postawę wobec potrzeb nauki, a także setkom świadków bolidu, którzy dzielili się z nami swoimi relacjami. Zostaną one uwzględnione w dokumentacji dotyczącej spadku tego meteorytu i przejdą do historii polskiej nauki.
Jesteśmy niesamowicie szczęśliwi, że prowadzone przez nas obserwacje i analizy doprowadziły do odnalezienia kolejnego meteorytu na terenie Polski, po ubiegłorocznych spadkach w rejonie Drelowa i Poświętna. Kontynuujemy nasze obserwacje z nadzieją na kolejne sukcesy.












